medytacja serca

Gdybyś miał/a robić tylko jedną rzecz…

Od osób z którymi pracuję często dostaję taką  informację, że nie macie siły/ochoty/energii pracować nad sobą.
Że nie wierzycie, że Wszechświat może odpowiedzieć na Wasze prośby i że NIC NIE DZIAŁA.
Jeśli chcecie skutecznie przyciągać lepsze rzeczy do swojego życia MUSICIE ZMIENIĆ SWOJĄ ENERGIĘ którą emanujecie.

Dla tych osób jest dzisiejszy wpis.

Jeśli nie masz siły/ochoty/energii na wykonywanie podanych ćwiczeń i masz poczucie że nic nie działa, czy jesteś w stanie wygospodarować ze swojego dnia DOSŁOWNIE TRZY MINUTY na zrobienie czegoś dla siebie?

Tyle zajmuje wykonanie ćwiczenia koherencji rytmów serca (które ja nazywam medytacją serca).
Jest to rodzaj pracy nad sobą, promowany przez Davida Servan-Schreibera autora książki „Antyrak. Nowy sposób życia” a zostało opisane w innej jego książce „Zdrowiej! Pokonaj lęk i depresję”. David dwa razy w życiu chorował na raka.

To ćwiczenie wprowadza równowagę i harmonię do całego naszego organizmu. Nie tylko odpręża i uspokaja, ale także regeneruje nasz organizm.

Przeprowadzono badania na 16.000 francuskich menedżerów wysokiego szczebla. Aż 80% z nich deklarowało, że są wypaleni zawodowo. Nauczono ich tej prostej techniki i po roku okazało się, że 80% z nich deklarowało, że są zadowoleni ze swojego życia, ich życie jest satysfakcjonujące

Dobrodziejstwa stanu koherencji rytmu serca:

  • Zaczyna spadać poziom kortyzolu , czyli hormonu stresu, którego nadmiar i długi okres działania odpowiada za szereg niemiłych objawów, np. trądzik, słaba pamięć, rozkojarzenie, dolegliwości psychosomatyczne, zapalenia itd..
  • Podnosi się poziom DHEA – hormonu młodości. To mało, że hamuje procesy starzenia się – ten hormon po prostu je cofa! Ciało i umysł zaczynają się regenerować.
  • Mijają chroniczne bóle, mięśnie relaksują się, zachodzą zmiany na głębokim, hormonalnym poziomie (np. u kobiet łagodnieją bóle menstruacyjne).
  • Co ciekawe – wtedy nasz mózg limbiczny, odpowiedzialny za emocje uruchamia procesy samoleczenia. Reorganizuje on swoje struktury lecząc się z przeróżnych objawów.
  • Ludzie opisują, że opuszczają ich lęki, napady paniki, depresje i złość.

Koherencja to umiejętność – a to znaczy, że można ją ćwiczyć i stać się w niej mistrzem. W miarę praktykowania ćwiczeń zauważamy, że na nasz ogólny dobrostan będą miały wpływ dwie rzeczy:

Głębokość koherencji – im bliżej doskonałej sinusoidy – tym lepiej. Płytka koherencja to po prostu spokój, głęboka natomiast objawia się ogromnym uczuciem błogości, które przenika całe Twoje ciało. Towarzyszy temu radość, fascynująco bogate wzruszenie, wdzięczność za każdą chwilę. Można nawet płakać z radości i poczuć w sobie głęboką miłość.

Czas trwania koherencji – im dłużej w niej przebywasz, tym więcej czasu dajesz swojemu organizmowi i umysłowi na regenerację i „pozbieranie” się.

„Gdyby istniał lek pozwalający uzyskać stan harmonii w tej ścisłej relacji między sercem i mózgiem, byłby jednocześnie lekiem o dobroczynnym działaniu na cały organizm. Opóźniłby proces starzenia, ograniczyłby stres i zmęczenie, stłumiłby lęk i zapobiegł depresji, nocą pomagałby nam lepiej spać, a w dzień funkcjonować w sposób najefektywniej wykorzystujący nasze możliwości koncentracji i precyzji. W szczególności, utrzymując w równowadze zależność między mózgiem i ciałem, ułatwiający uzyskać ten stan „przepływu”, jednoznaczny z dobrym samopoczuciem.”

„Nic nie zapowiadało, że dokonam tego odkrycia.(…) Po raz pierwszy zacząłem zastanawiać się nad wpojonym mi przez lata studiów lekceważeniem niekonwencjonalnych metod leczenia. Czy (…) lekceważenie to wynikało z faktów, czy po prostu z niewiedzy? (…)

Jeszcze jedno doświadczenie zmusiło mnie do przeciwstawienia się własnym przesądom. (…) przyjaciółka z lat dziecinnych opowiedziała mi, w jaki sposób wyleczyła się z depresji, która była na tyle poważna, że doprowadziła do rozpadu jej małżeństwa. Odmówiła przyjmowania leków zaleconych jej przez lekarza i zwróciła się do, można powiedzieć, uzdrowicielki, która zaczęła ją leczyć metodą relaksacyjną, umożliwiającą przeżywanie dawno tłumionych emocji. Po kilku miesiącach (…) nie tylko opuściło ją przygnębienie, (…) poczuła przypływ energii, lekkość i chęć działania, osiągnęła stan, jakiego nigdy wcześniej nie znała. (…) W czasie wszystkich lat spędzonych na studiowaniu mózgu i emocji, na specjalizowaniu się w psychologii naukowej, w neurobiologii, w psychiatrii i psychoterapii, ani razu nie zdarzyło mi się zetknąć z tak spektakularnymi rezultatami.”

David Servan–Schreiber, Warszawa, 2003, Pokonać stres, lęk i depresję bez leków i psychoanalizy., Prószyński i S-ka

David Servan-Schneiber – lekarz psychiatra, neurobiolog, doktoryzował się pod kierunkiem prof. Herberta Simona, laureata nagrody Nobla z dziedziny psychologii i Jamesa McClellanda, jednego z twórców teorii sieci neuronowych. Założyciel uniwersyteckiego Centrum Medycyny Komplementarnej w Pittsburghu.

Podstawowe badania w Instytucie HeartMath pokazują, że trwałe pozytywne emocje zdają się dawać początek oddzielnemu trybowi funkcjonowania, który nazywamy koherencją (spójnością) psychofizjologiczną. W tym trybie rytmy serca pokazują sinusoidalne wzorce falowe a pole elektromagnetyczne serca staje się odpowiednio bardziej zorganizowane.

W zdrowym, zbalansowanym stanie, serce wykazuje regularną zmienność rytmu. Badania, które dowiodły
w ostatnich latach prawdziwość tego stwierdzenia, w znaczący sposób pokazały jak ważna jest analiza HRV (zmienny rytm serca) w celu dążenia do zdrowia i równowagi człowieka.

Na przykład zmniejszenie HRV powiązane jest ze zwiększoną podatnością na choroby i zwiększoną śmiertelnością.

autorka tekstu : Iwona Smyk-Kazana

Top