PYTANIA I ODPOWIEDZI

 

Pytanie pierwsze

 

Bezpłatne sesje TRE z trenerem

http://tre-trauma.pl/aktualnosci/

http://tre-polska.pl/bezplatne-tre/

 

FILMIKI GRZEGORZA BYCZKA – ĆWICZENIA BIOENERGETYCZNE

https://www.youtube.com/playlist?list=PL2eJYBGCcgch-eHqJAXFVcC8bxUe1Gc1z

Ćwiczenia szczególnie polecane do pracy ze stłumionym gniewem:
– rakieta
– wykopy na czworakach
– kopanie w materac
– gryzienie ręcznika
– tupanie
– granice
– rąbanie drewna
– zrzucanie z pleców
– wściekły pies na stojąco

 

Gotowe filmiki dotyczące złości – EFT (TAPPING, OPUKIWANIE) 

Co to jest EFT?

1. Wsciekłość

2. Złość – szybka sesja

3. Tłumienie złości – zachowania pasywno-agresywne

4. Jak przestać się bać sytuacji konfliktowych

5. Mam wrażenie, że ktoś jest na mnie zły

6. Strach przed odrzuceniem 

7. Problem z odrzuceniem

 

 


Pytanie drugie

 

Czy w pracy z lekami czy budowaniem siebie na nowo moga przeszkadzac takie rzeczy jak podejmowanie nowej pracy, praca w trudnym srodowisku np hospicjum ?

Jestem osoba ktora sie Nie poddaje ale czuje Ze musze polec bo Nie daje rady psychicznie.. do tego wszystkiego poskudne przeziebienie sie do mnie przyplatalo I Nie chce mnie opuscic. Czy to jest moment kiedy powinnam przestac skypiac sie na Karierze (Nie daje mi radosci to co robie to Chyba bardziej moja glowa umysl, wymyslil sposob na zycie) dodatkowo stawiam sobie takie poprzeczki ktore Tak moge przeskoczyc ale kosztem duzego dyskomfortu… Czy mimo tego przec do przodu.. Czy sie poddac, czuje jakbym chciala sie poddac na calej linii, aczkolwiek zdaje sobie sprawe Ze to Moze byc zmeczenie, choroba, praca nad soba, pokonywanie siebie, stresy w zwiazku od czasu do czasu.. (…)

Takie przemyslenia przyszly do mnie po tym jak dzisiaj wyszlam w polowie treningu w hospicjum .. jezyk okazal sie znowu bariera, dyskonfort braku mozliwosci wypowiedzenia sie Tak jak bym chciala, wiele zdan i komentarzy pominietych bo Za szybko bo Za cicho… kiedys lepiej to znosilam ale dzisiaj sie poddalam I wyszlam zeby sie tam dalej Nie meczyc..

chcialabym jeszcze cos dodac odnosnie pracy, wiele prac i w wielu kierunkach podazalam, zrobilam niedawno kurs ktory duzo mnie kosztowal a teraz sie okazuje ze formalnie nie jestem przygotowana do samodzielnej pracy, pokonczylam rozne szkoly, kursy i tylko jedna rzecz z tego wyszla.. mam wrazenie ze wciaz biegam po omacku aczkolwiek coraz bardziej przebija sie do mnie jeden temat zwiazany z malowaniem… dlaczego tak jest, dlaczego inni wiedza co robic a inni kreca sie i probuja wszystkiego zanim dotra do tego swojego zajecia?

w tym wszystkim towarzyszy mi lek, ze znowu cos zrobilam, utopilam pieniadze i czas i nic z tego nie wyszlo

robie masaze, ostanio zrobilam masaz sportowy ktory byl dosc intensywny w sensie czasowym zrobilam go zlozylam portfolio ale kompletnie nie czuje sie na silach by mowic na siebie sport massage therapist.. z tego co zauwazylam wiedza z tego kursu nie nadaje sie na kurs intensywny 7 m-czny a conajmniej 1,5 roku..


Pytanie trzecie 


 

Pytanie czwarte

Witaj Lesiu po oglądnięciu webinaru i wspanialemu wytlumaczeniu emocji
lęków…. i tego calego podziału poczulam ulgę.. a jednoczesnie czuje
jak od paru dni wzbiera we mnie lęk. Lęk przed nową pracą którą
zaczynam zapare dni. Rozwiązujac ankietę zrozumialam ze mam „problem”
z wchodzeniem w nowe interakcje i miejsca gdzie bede narazona na
ludzi. Co ciekawe moja praca dokladnie polegac bedzie na kontrakcie z
ludzmi. To mnie paralizuje a jednoczesnie czuje ze chce sie do tego
stawic mimo ze sie boje. To wiaze sie tez sz tym ze dlugo nie
pracowalam zajmowalam sie dzieckiem w domu i czuje ze odcielam sie od
ludzi bylo to dla mojego leku bezpieczne a teraz kiedy mam sie pokazac
cala taka jestem czuje mocne kucie w klatce, bicie serca. Ze spaniem a
raczej bezsennoscia mam problemy od wieku dojrzewania ja poprostu nie
spue a zasypiam nad ranem kiedy trzeba wstawac i chodze w ciagu dnia
bez energii. Co gorsze zawsze mialam tendencje do zajadania stresu.
Teraz patrze na to z innej perspektywy ale nie wiem jak trn odryluch
siegania po jedzenie o tak zeby cos zezrec a najcjetniej słodycze
jestem od nich uzalezniona. Jak to przerwac i przestac zajadać
czasami sa takie sytuacje ze nie jestem sama i nie mam mozliwosci
zrovic tre opukac sie albo byc sama ze soba. Co wtedy zdusic ten lek i
poczekac az np. Bedzie moment w ciągu dnia kiedy bede mogla posiedziec
z tym? Nie radze sobie z tym zajadaniem, klociem w klatce, ciezkim
oddechem, a ta bezsennosc mnie wykańcza. Pozdrawiam ciepło! I dziękuję
Lesiu za ten kurs i twoja wiedzę. Czuje jakbym zagladala w tej
przestrzeni w ciemne strony siebie od ktorych tyle lat uciekalam…

 


Pytanie piąte

 

 


Pytanie szóste

 

od czasu webinaru z Tobą /który był bardzo przydatny/ zastanawiam się, a właściwie zamartwiam się lękiem, bo zdałam sobie sprawę, że nie wiem co to złość. Mój lęk zamieszkał ze mną, a złość znam chyba tylko z teorii
Wydaje mi się, że znalazłam sobie metodę na bycie spokojną, wyważoną i w sytuacjach mało komfortowych staram się ucinać, uciekać, obchodzić. Twoja prezentacja związku lęku ze złością tak bardzo mocno uświadomiła mi, że żyję w lęku prawie ciągle.

I moje pytanie /dziwne z logicznego punktu widzenia, ale/ jak nauczyć się złościć nie robiąc krzywdy innym? Jak nauczyć się odczuwać a nie uciekać ze złością, niezadowoleniem? czy to możliwe?


Pytanie siódme
Lesia ostatnia ankieta uświadomiła mi że wciąż nurtuje mnie mocno jedno pytanie, nie wiem jak to zrozumiale i zwięźle wyrazić. Spróbuję. Bardzo pomagają mi ćwiczenia Byczka z rakietą, rabaniem drewna, szczególnie pomaga mi krzyk. Pomagają przepuścić zaklinowane, uwięzione napięcie i ból i czuję się po nich wolna i zdowsza psychicznie. Czuję że w końcu mogę wyrazić to czego nie mogłam kiedyś, kilogramy opuszczają moje ciało . W trakcie procesu wychodzi mnóstwo wściekłości i jest ona powiązana z konkretnymi osobami, morze wściekłości na nie za to co zrobiły, to jest „potworna”!!!! energia. Ale często do mnie wraca myśl że energia ma moc, myśli mają moc. Wiele razy doświadczyłam jak to co było we mnie: myśli, emocje, zadziałało na inne osoby mimo że one były setki km ode mnie. A ja wcale nie chcę zniszczyć tych osób (choć w tamtym momencie gdy wyrażam w ćwiczeniach to chcę), nie chcę np. mojej mamie słać nienawiści. Kocham ją mimo wściekłości wielkiej na nią, chcę wyrazić tę zaklinowaną we mnie wściekłość za to co było, ale jednocześnie moją intencją nie jest ją skrzywdzić teraz. Co do innych osób nie miewam tak czystych intencji. Mówi się też że to co wysyłasz do innych zwielokrotnione wraca do ciebie z powrotem. Oj a ja w trakcie tych ćwiczeń.. lepiej nie mówić co ze mnie płynie.. a przecież tym bardziej nie chcę docelowo szkodzić sobie.
To wszystko sprawia że gdzieś utykam w tym procesie, że nie umiem przez niego swobodnie przejść bo boję się konsekwencji, czuję się jak zapędzona w kozi róg. Pogubiłam się, straciłam jasność.
Nie wiem czy nie zagmatwałam tego opisu. Lesia byłabym wdzięczna za wskazówki co z tym zrobić, za rozjaśnienie mi tego. W ogóle to chciałbym wiedzieć jak to faktycznie jest na (nie wiem jak to nazwać) „subtelnym” planie gdy wyrażamy bardzo intensywne uczucia.
Top